Często w życiu zdarza się, że nasze małżeństwo dobiega życia. Musimy wtedy rozstać się z naszym dotychczasowym towarzyszem/towarzyszką życia. Dziś chciałabym przedstawić jak wygląda ten proces od strony prawnej.
Sprawy rozwodowe toczone są w wydziałach cywilnych sądów okręgowych. Jeden z małżonków musi wnieść pozew o rozwód. By sąd mógł wydać orzeczenie rozwodu musi w małżeństwie nastąpić trwały i zupełny rozkład pożycia na płaszczyźnie uczuciowej, fizycznej i ekonomicznej. W czasie rozpraw, których jest zwykle kilka sąd obowiązkowo przesłuchuje małżonków, dodatkowo mogą być przesłuchani świadkowie i biegli oraz przedstawione dowody.
Sąd może uznać, że istnieje możliwość ratowania małżeństwa. W takim wypadku sąd przekazuje sprawę do postępowania mediacyjnego. Postępowanie mediacyjne można zastosować także w przypadku ugodowego załatwienia spraw dotyczących między innymi alimentów czy kwestii sparowania władzy rodzicielskiej.
Sprawa rozwodowa kończy się zawsze wyrokiem. Od wyroku można się odwoływać do wyższej instancji.
Sąd jednak może nie orzec rozwodu mimo ustania wszelkich więzi pomiędzy małżonkami.
Taka sytuacja może zaistnieć kiedy:
- Rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozpadowi małżeństwa. Orzeczenie rozwodu w takim przypadku byłoby sprzeczne z zasadami moralnymi społeczeństwa. W takim przypadku może jednak dojść do rozwodu, kiedy wyrazi zgodę małżonek niewinny rozpadowi małżeństwa.
- Drugi przypadek, kiedy sąd nie orzeknie rozwodu ma związek z dobrem małoletnich dzieci. Jeśli rozwód doprowadziłby do osłabienia więzi z jednym z rodziców, pogorszenia zaspokajania potrzeb dziecka sąd nie może orzec rozwodu. Przy badaniu jaki wpływ na dziecko mógłby mieć rozwód sąd bierze głównie pod uwagę wiek dziecka, stan zdrowia, stosunki z rodzicami oraz wrażliwość dziecka.
- Rozwodu nie może orzec sąd w przypadku naruszenia zasad moralności. Przepis ten ma za zadanie chronić małżonka nie winnego rozpadowi małżeństwa, który jest chory, w podeszłym wieku lub nie jest w stanie zaspokajać swoich potrzeb życiowych.
Ze swej strony życzę czytelnikom mojego bloga, by nigdy nie musieli brać udziału w sprawie rozwodowej.
